poniedziałek, 30 marca 2015

Kolorowe szkiełka

"Każda chwila to takie kolorowe szkiełko. Zielone, czerwone, żółte, niebieskie albo czarne... Sama w sobie nic nie znaczy, ot, trochę wrażeń, emocji... Ale wszystkie one razem, złożone w jedną całość, nabierają sensu i tworzą obraz..."

Często tak łatwo nam oceniać innych. Może najpierw warto przyjrzeć się z bliska sobie, niekoniecznie przez kolorowe szkiełko. Alkoholizm, narkotyki i inne uzależnienia otaczają nas zewsząd. Niejednokrotnie pośrodku tego dramatu stoi małe, bezbronne, niczemu niewinne dziecko. Czy zawsze reagujemy właściwie? Czy jesteśmy w stanie wyciągnąć pomocną dłoń? Odwracamy wzrok udając, że nic się nie dzieje, że to nie nasz problem. Zdajemy się nie słyszeć niemego, zawartego w przerażonych oczach dziecka, krzyku. To przecież nie nasz problem, wystarczy nam swoich trosk. I niejednokrotnie dochodzi do tragedii.
W życie Adriana zupełnie przypadkowo wkroczyła Marta. Bezwiednie robiła wszystko, aby zmniejszyć cierpienie dziecka odseparowanego od matki. Stworzyła dziecku nowy dom. Jednak Adrian tęsknił za matką. Za matką, która zamroczona przez alkohol i narkotyki często zapominała o jego istnieniu. W końcu matka podjęła terapię i zawalczyła o to, co w życiu najważniejsze - o miłość swojego dziecka. Czy wygrała? Jak odbiło się to wszystko na życiu Marty?
Niepozorna okładka, niepozorny tytuł a tyle nagromadzonych emocji. Czasem warto zwolnić i zastanowić się nad własnym bytem. Zawsze jest czas, aby zmienić coś na lepsze.

Innego życia nie będzie

Książka Marii Nurowskiej jak zwykle daje do myślenia. Tytuł można odnieść do życia każdego z nas. Bo to, jak przeżywamy własne życie zależy tylko i wyłącznie od nas. Nic dwa razy się nie zdarza a z konsekwencjami swoich decyzji borykamy się do końca życia. I tu rodzi się refleksja - dlaczego podjęte decyzje i popełnione błędy aż do starości muszą czekać na wnikliwą analizę. Przecież to już niczego nie zmieni. Pęd życia dopiero w podeszłym wieku pozwala nam myśleć? Wcześniej na to myślenie zabrakło czasu? Czy może chęci? Czy warto całe życie kochać mężczyznę, który na piedestale zawsze stawia matkę i tak łatwo odwraca się do nas plecami? Czy podjęte przez nas decyzje muszą mieć aż tak ogromny wpływ na dorosłe życie naszych dzieci? Czy Ameryka to naprawdę raj ostateczny?

niedziela, 29 marca 2015

Pozytywnie książką zakręcona

Najtrudniej mi było chyba zdecydować się na tytuł tego bloga. Spotkałam się już ze stronami lubimyczytać.pl czy zespolnienasyconegoczytelnictwa.pl. Wszystko górnolotne i ponadczasowe. A ten tutaj blog ma służyć przede wszystkim mnie, osobie uzależnionej od literatury w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa. Książki to moje drugie życie...a może czasami nawet pierwsze. Praca- dom, dom - praca i w sumie zero życia towarzyskiego. Jakieś sporadyczne wypady do znajomych. I wieczór - moja ulubiona chwila. Dom śpi a ja zaczynam swoje drugie życie - przygodę z książką. Nie jestem w stanie policzyć ile pozycji już przeczytałam. Nie jestem w stanie powiedzieć czasem o czym jest dana książka. Ale zawsze mam z książka skojarzenie - mniej lub bardziej pozytywne. Dlatego właśnie stwierdziłam, że zacznę pisać bloga o przeczytanych przez siebie książkach. Dla własnej przyjemności ale i po to, abym zawsze mogla tu wrócić i odświeżyć sobie pamięć.  Przyda mi się taka mini baza, bo liczba książek w kolejce do przeczytania nigdy nie maleje. Ktoś kiedyś stwierdził, że ten kto czyta książki, żyje podwójnie. Wiem, że w dobie internetu i cyfryzacji czytanie zwykłej papierowej książki nie jest trendy. Ale cóż, to nie mój problem. Już niedługo kilka słów o "Jeźdźcu miedzianym" Paulliny Simons. Pierwsza książka, którą przeczytałam i od razu kupiłam, po to tylko, aby mieć świadomość, że ona stoi na półce - jest ze mną  - i w każdej chwili mogę do niej wrócić. A wrócę na pewno. Na razie wędruje wśród znajomych a ja cierpliwie czekam.