"Każda
chwila to takie kolorowe szkiełko. Zielone, czerwone, żółte,
niebieskie albo czarne... Sama w sobie nic nie znaczy, ot, trochę
wrażeń, emocji... Ale wszystkie one razem, złożone w jedną
całość, nabierają sensu i tworzą obraz..."
Często tak łatwo nam oceniać innych. Może najpierw warto przyjrzeć się z bliska sobie, niekoniecznie przez kolorowe szkiełko. Alkoholizm, narkotyki i inne uzależnienia otaczają nas zewsząd. Niejednokrotnie pośrodku tego dramatu stoi małe, bezbronne, niczemu niewinne dziecko. Czy zawsze reagujemy właściwie? Czy jesteśmy w stanie wyciągnąć pomocną dłoń? Odwracamy wzrok udając, że nic się nie dzieje, że to nie nasz problem. Zdajemy się nie słyszeć niemego, zawartego w przerażonych oczach dziecka, krzyku. To przecież nie nasz problem, wystarczy nam swoich trosk. I niejednokrotnie dochodzi do tragedii.
W życie Adriana zupełnie przypadkowo wkroczyła Marta. Bezwiednie robiła wszystko, aby zmniejszyć cierpienie dziecka odseparowanego od matki. Stworzyła dziecku nowy dom. Jednak Adrian tęsknił za matką. Za matką, która zamroczona przez alkohol i narkotyki często zapominała o jego istnieniu. W końcu matka podjęła terapię i zawalczyła o to, co w życiu najważniejsze - o miłość swojego dziecka. Czy wygrała? Jak odbiło się to wszystko na życiu Marty?
Niepozorna okładka, niepozorny tytuł a tyle nagromadzonych emocji. Czasem warto zwolnić i zastanowić się nad własnym bytem. Zawsze jest czas, aby zmienić coś na lepsze.

