Często zdarza się, że najlepsze książki trafiają w nasze ręce zupełnie przypadkowo. Sama niejednokrotnie się już o tym przekonałam.
"Droga do przebaczenia" Johna Burnhama Schwartza to wzruszająca a zarazem trzymająca w napięciu opowieść o przypadkowej śmierci dziecka, widzianej oczami ojca, matki i samego sprawcy. To książka, która zmusza do refleksji nad własnym życiem i własnymi wyborami. Często zastanawiamy się, co by było gdyby. Gdybym wyszedł z domu pięć minut wcześniej albo później, gdybym pojechał inna drogą.
Jak przeżyć śmierć własnego dziecka i nie zwariować. Czy taką tragedię w ogóle można przeżyć. Czy ktoś jest sobie w stanie to wyobrazić? Bo ja nawet nie chcę.
A z drugiej strony jak żyć ze świadomością, że zabiło się człowieka, w dodatku dziesięcioletnie dziecko mające przed sobą cale życie. Uciec z miejsca wypadku i żyć dalej jakby nic się nie stało.
Mówi się, że kłamstwo ma krótkie nogi a prawda zawsze ujrzy światło dzienne. Niepozorne szczegóły ułożą się w jedną całość. Czy stając oko w oko z zabójcą własnego dziecka można mu tak po prostu...przebaczyć?